Pogoda za oknem ponura, przygnębiajaca. Rano było mglisto i wilgotno, teraz pozostała wilgoc i jakaś mżawka. Wtedy ma się ochotę na dobrą herbatę, kocyk i wspaniałą lekturę, taką, która pozwoli uciec od otaczającej szarości. Nic ws umie wiecej mnie nie porusza. W takie dni brak mi zupełnie energii. Prócz książki pociechę znajduję w roślinach.
Od grudnia kwitną storczyki. Lubię na nie patrzeć.Wywołują zawsze uśmiech na twarzy.