Nie mialam czasu w minionym tygodniu. Pracy aż nadto. Czasem nie wiem,gdzie ręce włożyć. Na jakieś sprway prywantne nie ma chwili, o sprzataniu nawet nie ma co mówić. Unijny projekt , w jaki weszliśmy też nakłada wiele dodatkowej pracy. Ksiażki czytam z przyjemnoscią, ale nie mam kiedy o nich pisac. Z drugiej strony czy warto aż tak starannie przekazywać wrazenia z lektury? trafiam przecież na blogi - i to całkiem sporo- w których jest tylko krótka notka. W końcu u mnie nie roi sie od komentarzy, wiec wielkiej biedy ze skrótowca nie będzie. Musze się zastanowić.
Dostałam 2 paczki , jedną z Muzy już 2 tyg. temu i w zeszłym tygodniu z PWN 3 ksiazki. Cieszy mnie to, a troche dziwi. Z Muzy juz od dawna dostaje,ale PWN to nowa sprawa.
Wczoraj pokazałam fotki na blogu . Ilość komentarzy zawrotna ...aż 1. Naprawdę nie wiem , w czym tkwi problem. Wejśc jest dużo, ale bezsłownych. Gdzie indziej po kilkanascie albo i 30 o książkach tych samych lub podobnych tematycznie. Świat blogów też ma swoje kręgi.
Na razie będę jeszcze pisała. Dopóki są egzemplarze recenzenckie. Potem zobaczymy.
Muszę wracac do pracy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz